Marzenia się spełniają, wtedy kiedy jesteśmy na to gotowi.

Połączenie roli świadkowej i fotografa to niełatwa sprawa. Ale udało się 🙂 Pierwszy reportaż ślubny mam za sobą! I to nie byle jaki, bo towarzyszyłam mojej bliskiej przyjaciółce. To ogromna radość móc swoimi kadrami uwiecznić tak pozytywne i ważne dla kogoś chwile. Szczególnie, że ślub to dzień przepełniony uśmiechem, wzruszeniem i błyskiem w oku. Aż chce się pstrykać!

M&M z wyjątkowym spokojem potraktowali swój ślub – bez zbędnego pośpiechu, stresu, w kameralnym gronie. Delektowanie się wspólną kawą dwie godziny przed ceremonią to wspomnienie, które zostanie ze mną na zawsze.

 

[zdjęcia można przeglądać również w galerii: Ślub M&M]