Nie zmieniłam się – odnalazłam siebie.

Codzienność sprawia, że stajemy się jak nieaktywne wulkany. Potencjał przysypia, pozwalamy sobie na przedłużoną drzemkę – nasza energia traci moc, która mogłaby zatrząść ziemią dookoła. Powielane obowiązki, rutyna, schematy powodują, że zastygamy w miejscu, wmawiając sobie, że krajobraz wokół nas jest całkiem niezły. Stajemy się jego nieruchomym elementem, na który nikt nie zwraca uwagi.

Przyzwyczajamy otoczenie do takiego obrazu nas samych – zobojętniałych, niewymagających, przytakujących, wyciszonych. Zajętych swoimi sprawami w czterech ścianach, niedostępnych i przestraszonych wychyleniem nosa za drzwi. Czasem burkniemy pod nosem, że marzy nam się to i tamto, ale … więcej w nas strachu niż motywacji. I dusimy się w swoich pancerzach niespełnionych buntowników, przedłużając drzemkę, mimo powtarzającego się dźwięku alarmu w naszych głowach.

Bo przecież nie wypada: śmiać się zbyt dużo, przeklinać, nie zgadzać się z szefem, skakać po kałużach, ryzykować, rzucać stabilną pracę, wygłupiać się, robić prezentów żonatemu kumplowi, ubierać się kolorowo po 50-tce, za głośno wyrażać własnego zdania, stawiać na pierwszym miejscu swoich marzeń, bekać.

Należy natomiast: płynąć z prądem, odmawiać tańca chłopakowi z błyskiem w oku, zjeść rosół w niedzielę, ograniczać spontaniczne podróże, stać w bezpiecznym miejscu, wierzyć we wszystko co mówią o nas inni, kontrolować swoje emocje, zasłaniać usta ziewając.

Na szczęście większość wulkanów raz na jakiś czas się budzi. Można wówczas podziwiać ich piękno i czerpać z ich naturalnej energii. Każdy z nas ma w sobie „tę moc”, którą uruchamia odpowiedni bodziec – inspirujący człowiek, właściwe miejsce i czas, podarowana przestrzeń i wolność, a czasem my sami pozwalając sobie na swobodne bycie sobą tu i teraz.

Niedawno miałam ogromne szczęście obserwować budzący się wulkan. Basia z minuty na minutę nabierała śmiałości, jej piękno wypełniało przestrzeń wokół, a ja obserwując jej radość prawie zaczęłam unosić się z aparatem nad ziemią.

Kiedy podczas sesji tańczyła boso w deszczu przypomniałam sobie o co chodzi w życiu.

 

[zdjęcia wygodniej można obejrzeć w galerii: Basia]